Dom dla truckera

unnamedJak zwykle o tej porze roku ze zdziwieniem zauważamy, że to już tuż, tuż, jak będziemy mówili o roku 2015 jako “minionym”. Czy czas zwariował?  Być może dlatego, że żyjemy w świecie naładowanym informacjami i środki przekazu są wszechobecne – czas ucieka coraz szybciej. Jaki był to rok w Real Estate? Tak samo szybki i zwariowany jak w naszym życiu. Rok 2015 zdecydowanie był rokiem preferującym sprzedających. Ceny domów w Vancouver wzrosły o 15% w Toronto o 10%. W obu miastach średnia cena domów dotyka milion dolarów.  Na każdy atrakcyjny dom normą było kilka lub kilkanaście ofert. Rekord został ustalony w okolicy Avenue Rd i Young gdzie na jeden dom wpłynęło 96 ofert i sprzedał się on o 150% więcej niż cena wywoławcza.  Problemem sprzedających nie było jak sprzedać, ale nagle powstał problem  co później kupić.  Powstała forma błędnego koła. Sprzedający nie chcieli sprzedawać domów, bo chcieli coś najpierw kupić. Ponieważ nie było nic do kupienia, nie wystawiali swoich domów do sprzedaży. Brak domów do sprzedaży oraz niskie procenty nakręcał ceny do nieprawdopodobnego poziomu.  Ci którzy sprzedawali domy i wynosili się poza Metro Toronto byli w doskonałej sytuacji bo mogli uzyskać bardzo dobre ceny kupując domy z dala od Metro często za 30% cen Torontońskich. Natomiast w zdecydowanie najgorszej sytuacji są kupujący po raz pierwszy. Dysponując często minimalnym 5% down payment nie są oni obecnie w stanie kupić domu w Toronto poniżej $500,000 chyba, że zdecydują się na małe kondominium.  Ten rodzaj akomodacji jest dobry dla ludzi bez rodzin, dlatego coraz więcej ludzi wynosi się na peryferie gdzie ciągle można znaleźć jakiś bliźniak do pół miliona – czasami nawet z apartamentem do wynajęcia, co znacznie ułatwia spłaty. Ta koncepcja staje się coraz bardziej popularna, szczególnie od kiedy posiadanie “rental unit” jest obecnie legalne, a chętnych do wynajmowania mieszkań w domkach nie brakuje, bo ceny za rent w kondominiach są niezwykle wysokie a unity są mikroskopijne.  Brak domów oferowanych do sprzedaży był odczuwalny w tym roku do tego stopnia, że nawet ludzie dysponujący bardzo dobrym budżetem do $750,000 czasami poddawali się, gdy nic nie mogło ich zadowolić. Pamiętam zdjęcie z Toronto Star, młodej pary, które trzymała transparent z napisem. “Jesteśmy bezdomni. Mamy półtora miliona dolarów i nie możemy kupić domu. Sprzedaj nam twój” Czy to jest normalne? Na pewno nie.  Obecnie, kiedy każdy ma bardzo dobry dostęp do informacji i każdy może znaleźć prawie każdy dom oferowany do sprzedaży to spirala się jeszcze bardziej nakręca. Dochodzi do paradoksu, że ludzie kupują byle co by tylko kupić. Dotyczy to też tych, którzy kupują nieruchomości z myślą o “flipie” . Przestaje działać zdrowy rozsądek. Przejmuje stery hazard. Naprawdę by dokonać właściwego wyboru potrzeba mieć mocne nerwy i dużo szczęścia. Czy to się zmieni? Czy ceny spadną?  Oczywiście , że możemy spekulować na temat ekonomii, czy wzrostu stóp procentowych. Wiadomo, że dla inwestorów spoza Kanady, Metro Toronto “staniało” w tym roku o 30% bo dolar Kanadyjski stracił na wartości do Amerykańskiego. Dlatego wyraźnie widać ogromny kapitał napływający by kupić “tanie” domy (brzmi to zabawnie). Natomiast nie ma szans moim zdaniem  by procent pozostał na tym samym poziomie co obecnie. Nasza gospodarka nadal potrzebuje niskich oprocentowań by się “kręciła” ale wzrost oprocentowań w USA, który już nastąpił wymusi jakiś ruch na naszym Banku Centralnym by ratować dalszy spadek naszego dolara.  Zresztą mała podwyżka , może trochę uspokoić rynek, bo droższy pieniądz będzie zmuszał do myślenia.  Uspokojenie, rynku, byłoby moim zdaniem nawet pożądane, bo przyrosty cen na takim poziomie jak obecnie powoduje  że wkrótce nie będzie stać normalnych ludzi na dach nad głową.  Osobiscie mam nadzieję, że ceny w 2016 się ustabilizują i wbrew oczekiwaniom wielu pesymistów, ceny nie spadną a Real Estate ciągle będzie bardzo dobrą i bezpieczną inwestycja czego życzę wszystkim zainteresowanym!
Z Przyjacielskim Pozdrowieniem
Maciek Czaplinski

Leave a Reply

*