Co to jest etyka zawodowa?

textingEtyka zawodowa to jest zwierzę na wymarciu. Coraz mniej jest tych, którzy wiedzą z czym i czym to się je! W rzeczywistości chodzi o bardzo prostą sprawę. Chodzi o to, żeby w trakcie naszej pracy pamiętać, że nie jesteśmy sami, że cały czas mamy wokół siebie innych. A oprócz tego, że jesteśmy dumni z naszego zawodu, lubimy go i umiemy wykonywać! Jesteśmy wizytówką firmy, którą reprezentujemy i dbamy o jej dobro tak, jak o swoje.

Brzmi trochę jak dekalog? Całkiem być może!

Parę przykładów:

Oto pierwszy:

Wielki truck, stojąc w poprzek, blokuje puste doki. Silnik chodzi, ale kierowcy nie ma. Tuż za nim ustawia się kolejka innych, którzy chętnie skorzystaliby z otwartych drzwi, ale nie mogą. Kierowca pozostawionego trucka siedzi w ubikacji  i w trakcie innych “zajęć”  spokojnie tekstuje. Minuty wydłużają się w kwadranse. Kolejka cierpliwie czeka. Magazynier rozkłada ręce, wskazując na ubikację. Wreszcie drzwi się otwierają i “bohater” wychodzi z opadającymi spodniami, ale z Samsungiem w ręku. Nie patrzy na nikogo, nikogo nie przeprasza za wstrzymanie pracy, po prostu wychodzi i wsiada do trucka. Odjeżdża? Skądże znowu. Siedzi z nisko spuszczoną głową. Ledwo go widać. Kierowcy w kolejce zaczynają trąbić. Wreszcie głowa się podnosi i truck z wolna rusza.

Drugi:

Truck podjeżdża do załadunku. Kierowca nie wychodzi z trucka. Siedzi i tekstuje albo przegląda jakieś papiery, albo drzemie. Wreszcie koniec. Magazynier wychodzi, puka w okno:

– Załadowane. Chodź podpisz papiery.

Kierowca wchodzi do magazynu i prawie natychmiast wpada w złość.

– Jak to! W trailerze nie ma miejsca? Przecież ja mam jeszcze do wzięcia trzy palety!

– No to dlaczego nie powiedziałeś? – pyta magazynier. – Mógłbym to załadować inaczej. Teraz trzeba wszystko wyjąć i ładować  inaczej,  “sideways”.

– Ale ja nie wiedziałem…

– Trzeba było przyjść  i zainteresować się załadunkiem, a nie siedzieć w trucku…

Trzeci:

Highway. Truck jedzie lewym pasem. 95 kilometrów na godzinę.

Kierowca ma słuchawki na uszach. Coś mówi. Może do siebie, może do kogoś, może śpiewa? Kto to wie? W każdym razie, nic nie słyszy, nie wie, co się wokół niego dzieje. Samochody wyprzedzają go z prawej strony, niektórzy delikatnie (ostatecznie jesteśmy w Kanadzie) trąbią, inni wyciągają przez okna ręce z podniesionym środkowym palcem. Kierowca trucka dalej snuje się lewym pasem i gada…

Czwarty:

Znowu highway. Rzojuszony “trucker” napiera na  jadącą przed nim hondę. W hondzie wystraszona dziewczyna. Truck wściekle miga światłami, trąbi i zbliża się do hondy niemal na odległość metra. Spanikowana dziewczyna naciska na hamulce… Reszta jest milczeniem…

Piąty:

Rozmowa w dyspozytorni.

– To mówisz, że klient ładował cię sześć godzin?

– No tak…

– A kiedy skończył?

– No godzinę temu…

– Rozmawiałem z nim. Mówił, że cały załadunek trwał pół godziny. To gdzie byłeś? Wiesz, że płacimy ci za czas pracy?

Szósty:

Przyjęcie do pracy.

– Ile masz doświadczenia?

–  Ja? Piętnaście lat! Wszędzie jeździłem!

– No to cofnij do tego doku. Chciałbym zobaczyć.

“Kierowca” męczy się przeszło dwadzieścia minut bez rezultatu.Wreszcie wychodzi z trucka i mówi:

– F… that! Ja jestem highway driver, a nie jakiś tam shuntman!

Siódmy:

Stacja inspekcyjna. Tak  zwana waga. Inspektor sprawdza ładunek. Przy otwarciu drzwi naczepy wypada paleta z farbą, która załadowana była wysoko i nie zabezpieczona pasami. Inspektor ledwo uskakuje w bok, a paletka zwala się z hukiem na ziemię. Całe szczęście, beczki są stalowe, więc wytrzymują. Teraz tylko trzeba sprowadzić wózek widłowy i władować ją ponownie.

– Dlaczego ładunek nie zabezpieczony?

– Ja nie wiedziałem…

– Nie wiedziałeś?! A jak ją taraz załdujesz i zabezpieczysz?!

– Ja nie wiem…

Ósmy.

U pewnego klienta obserwuję cofający truck. Wóz jest poobijany, felgi pordzewiałe, opony ledwo-ledwo, brakuje paru świateł. Kierowca szarpie truckiem i próbuje, próbuje, próbuje. Już widac zmęczenie, zniechęcenie. Nie może. Wreszcie włącza hamulce, podchodzi do mnie i rozmawiając przez telefon, pyta mie półgębkiem:

– Mógłbyś cofnąć mojego trucka? Tak tu ciasno…

Proszę bardzo. Wchodzę do kabiny, dotykam kierownicy, a kierownica lepka. W trucku jak w kuble na śmieci. Wszędzie jakieś opakowania po jedzeniu, coca-coli, śmierdzi ostrymi przyprawami… Trudno wytrzymać. Wkładam jednak rękawice, wstrzymuję – ile się da – oddech i zwalniam hamulce. Sprzęgło nie ma kompletnie żadnego “wolnego skoku” – bierze zaraz po dotknięciu. Skrzynia biegów trzeszczy, a do tego mam prawie pewność, że łożysko podtrzymujące wał napędowy jest do wymiany. Mniejsza z tym. Cofam na drzwi. Kierowca cały czas rozmawia z kimś przez telefon. Nawet nie kiwa mi głową. Po prostu mówi – znowu półgębkiem – “okay” i włazi do swojej kabiny. Nie mówi “dziękuję”. Może nie umie…

Dziewiąty.

“Trucker” wchodzi do klienta. Okienko, magazynier, w trochę dalszym tle parę młodych kobiet przy biurkach.

Nic nie mówi, tylko podaje papiery. Magazynier chce jakichś dodatkowych informacji, ale trucker na każde pytanie odpowiada ze zniecierpliwieniem: “How the f… should I know?”

Mówi głośno i zaraz widać, że chce, żeby go wszyscy słyszeli: “What the f…?! You see, buddy, I don’t give a s… what’s in this goddamn trailer!!!

Tak mówi do osłupiałego magazyniera. Długo, głośno i ordynarnie.

Dziesiąty.

Kompanijny truck na highwayu. Daleko od bazy. Awaria. Zanosi się na dłuższe oczekiwanie najpierw na towing, a potem w garażu. Kierowca jest wściekły. Obiecał żonie, że będzie w domu na weekend. Po paru godzinach łączy się z dyspozytorem i krzyczy:

– Wiesz co, ja zostawiam ten złom tutaj, gdzie jest i baw się sam!

– Ależ nie możesz tego zrobić! Tam jest ładunek telewizorów!

– Co nie mogę? Już robię! Bye, bye!

I “trucker” zatrzymuje nadjeżdżający truck, wsiada i odjeżdża do miasta. Opuszczony truck z ładunkiem zostaje na ciasnej drodze…

Każdy z nas mógłby rozszerzyć ten “dekalog” o wiele innych przykładów.

Czy naprawdę nic się nie da zrobić? Czy rzeczywiście etyka zawodowa to zwierzę na wymarciu?

_______________

O AUTORZE: Marcin Baraniecki jest redaktorem naczelnym Truck ‘N’ Roll Magazine. Można się z nim skontaktować wysyłając e-mail na adres: contact@trucknrollmagazine.ca

_______________

Leave a Reply

*