Problem Franka Sikory

Franek Sikora woził żwir z Sanu. Najpierw, zaraz po wojnie, furmanką, potem starym bedfordem, a jeszcze później lublinem, starem, jelczem i innymi – coraz lepszymi i coraz droższymi. W pierwszych latach władzy ludowej woził bez pozwolenia. Nikt wtedy na takie głupstwa nie...