Na zdrowie!

             To czego się napijesz? – brzmi zazwyczaj pierwsze pytanie, gdy wpadamy do kogoś z wizytą. Parujący napój, obojętne z czego i w jaki sposób powstał, w każdej kulturze ma znaczenie niemal magiczne. O jednoczącej sile wspólnego picia wiedzieli nasi dziadkowie, pradziadkowie, ludy starożytne i pierwotne. Często odmowa uważana jest za obrazę. Dobrze więc wiedzieć czego, gdzie i z kim warto się napić.

Kava kava

             Wioska Navilawa leży w górach, z dala od cywilizacji. Dojeżdżamy jeepami z napędem na cztery koła, zatrzymując się po drodze by popatrzeć na poszarpane, wulkaniczne pasmo Parku Narodowego Koroyanitu. W wiosce owijamy skrzętnie gołe nogi niebieskimi chustami i siadamy na podłodze pokrytej wyplatanymi matami. Przed nami mistrz ceremonii i kilku mężczyzn – powitanie to dziwaczny, jednostajny gulgot, przechodzący w zawodzący śpiew i rytmiczne klaskanie, mieszający się z ptasimi trelami, płynącymi przez szerokie okna, które nigdy nie poznały chłodu szyby. Dach i ściany z blachy falistej, pod sufitem rysunki dzieciaków, kolorowe odciski dłoni podpisane imionami. Na środku stoi duża drewniana misa i zwykłe plastikowe wiadro. Trwają przemowy, gospodarze sprawiają wrażenie zafrasowanych – wciąż nie wiemy czy zdecydują się nas przyjąć i zaakceptować jako przybyszy, czy też raczej zejść . Jakby nie było ostatniego człowieka zjedzono tu w 1867 roku, kiedy to w innych częściach świata Alfred Nobel wynalazł dynamit, Johann Strauss skomponował „Nad pięknym modrym Dunajem”, a Stany Zjednoczone kupiły od Rosji Alaskę. Śpiewy cichną, zaczyna krążyć miseczka bilo w kokosowej łupiny z podejrzanie brunatną cieczą. Nie ma rady – trzeba wypić. DSC_0055

             W kulturze mieszkańców Fiji bardzo głęboko zakorzeniony został zwyczaj picia kava kava (pieprz metystynowy). To ten właśnie napój robiony ze sproszkowanego, suszonego korzenia, pozwolił przetrwać wyspiarskim mitom, starym wierzeniom, legendom i bohaterom. Kava ma znaczenie religijne, polityczne i kulturowe. Od tysięcy lat pije się ją w celach leczniczych i relaksujących. Wycisza, uspokaja, ułatwia zasypianie, wprowadza w stan błogiego lenistwa, rozluźnia mięśnie nie zaburzając przy tym jasności umysłu. W przeciwieństwie do alkoholu, tłumi skłonność do agresji, gniewu i hałasowania, a jej lekkie działanie psychoaktywne teoretycznie nie uzależnia. Regularnemu spożywaniu kava kava towarzyszy uczucie lekkiego mrowienia w ustach i gardle, zdarza się także, że napój zwiększa przyjemność czerpaną z seksu. Przy jej pomocy leczy się stany lękowe i depresyjne, a przedawkowanie jest teoretycznie nierealne, ze względu na konieczność konsumpcji ogromnych ilości tej rośliny.

             Kava kava pojawia się podczas powitalnych ceremonii w większości kultur Polinezji – na Vanuatu, Hawajach, Melanezji i niektórych częściach Mikronezji. Próbowały jej takie osobistości jak: Jan Paweł II, Elżbieta II czy Hillary Clinton. Jednak, jak wynika z ostatnich badań, pochodne rośliny, chociażby powstające z korzenia kava tabletki przyjmowane bez odpowiedniego dozowania, mogą spowodować poważne uszkodzenie wątroby. W Polsce, jako jedynym z krajów UE, kava kava jest rośliną na tyle podejrzaną, że posiadanie roślin żywych, suszu, nasion, wyciągów oraz ekstraktów jest tutaj nielegalne i grozić może nawet karą więzienia.

 

DSC_1011Chicha morada

             Chata jest niewielka, ciemna, ale idealnie wysprzątana. W wiklinowym koszyku piętrzą się wielobarwne kolby kukurydzy – biała, żółta, bordowa, a nawet czarna i fioletowa. Morada. Piec, glinianie naczynia i dzbany, w rogu zagródka z pokaźnym stadem świnek morskich. Przysadzista gospodyni leje nam w plastikowe kubki inkaskie piwo. W Peru występuje kilkaset odmian kukurydzy. Choclo, jasna o dużych, słodkich koralach, najlepiej smakuje gotowana, parująca, serwowana prosto z gara na targu w Cuenca. Morada o głębokim, fioletowym odcieniu, używana jest głównie do produkcji tradycyjnego napitku peruwiańskich ludów andyjskich – Chicha morada (czyt. „czicza morada”). W oryginalnej wersji napój powstaje w procesie gotowania kukurydzy, ananasów, cynamonu i goździków w roztworze wody i cukru, choć należy pamiętać, że dziś głównie produkuje się go na masową skalę, butelkuje i sprzedaje w zwykłych supermarketach. Inne odmiany kukurydzy służą natomiast do przyrządzania inkaskiego piwa (chicha) – lekko fermentowanego, o stosunkowo niskiej zawartości alkoholu. W okolicach Cuzco do inkaskiego piwa dodaje się truskawki – tę wersję zazwyczaj wybierają kobiety. W Świętej Dolinie Inków praktycznie każde domostwo produkuje swoją własną chichę, o czy informuje wywieszona przed drzwiami flaga w odpowiednim dla danej wioski kolorze. W Puno chicha powstaje z popularnej ostatnio na naszym kontynencie kaszy quinoa, a w rejonie Ayacucho z jęczmienia, pszenicy i ciecierzycy. Używa się jej także w kuchni, jako substytutu wina, na przykład w gulaszu z koźliny.

Wybór? Wyborowa!

              Z nalewek na skorpionach i kobrach słynie Azja Południowo-Wschodnia. W butelkę nabija się je w Tajlandii, Kambodży i Laosie. Eskimosi lubują się w mewim winie. Przepis jest prosty, choć w zasadzie obrzydliwy – włóż mewę do butelki (jak tego dokonać wiedzą zapewne tylko oni sami). Nalej wody. Postaw na słońcu i poczekaj na fermentację. Gotowe. Na zdrowie natomiast na pewno w krajach tropikalnych wyjdzie nam pięćdziesiątka dobrej brandy lub koniaku, na czczo. Alkohol, wiadomo, zabija bakterie, a o te nietrudno w nowych dla organizmu warunkach. Takiej rady udzielił mi kiedyś zresztą pewien doktor, gdy zapytałam go jak uniknąć malarii. Jeżdżąc po świecie w wielu najmniej spodziewanych miejscach – na Galapagos, czy w paragwajskim przygranicznym miasteczku Ciudad del Esta chociażby, natykałam się na rodzimy akcent – naszą polską wódkę Wyborową. Może i nie ma się czemu dziwić, skoro importowana jest do ponad siedemdziesięciu krajów świata, ale na pewno cieplej się robi na sercu i jakoś bliżej domu.

POLISH MOJITO

1.5 oz Wódki Wyborowej

1 oz soku z limonki

1.5 oz soku jabłkowego

1 oz syropu cukrowego (lub pół łyżeczki cukru)

kilka listków mięty

woda gazowana limonka i mięta do dekoracji.

W wysokiej szklance delikatnie rozgnieść miętę z syropem cukrowym (lub cukrem i sokiem z limonki). Wlać wódkę, sok jabłkowy i sok z limonki. Dopełnić szklankę lodem i wodą gazowaną. Na zdrowie!

About the Author
Kaja Cyganik – urodzona w Krakowie chwilę przed wybuchem stanu wojennego dziennikarka, podróżniczka, bloggerka. Czasami poetka – wydała w Polsce trzy tomiki wierszy. Ukończyła dziennikarstwo i komunikację społeczną na UJ. Zamiast bronić magisterkę „Neron artysta czy władca?” na mediateranistyce, wyjechała szukać szczęścia do Dublina. Znalazła je trochę dalej, po drugiej stronie Atlantyku. Mieszka w Kanadzie. Pisze podróżnicze reportaże, felietony, blog i kartki pocztowe do znajomych. Śpiewa i pogrywa na gitarze. Fotografuje. Latem 2014 w Tarnowie odbyła się jej pierwsza wystawa fotograficzna „Dzieci Świata”. Zanim wyjechała w świat pracowała przez siedem lat w TVN w Krakowie, a przez dziesięć współpracowała nieregularnie z TVP Kraków. http://kajacyganik.wix.com/portfolio
  1. Dawid

    Informacje odnosnie szkodliwosci kavy na watrobe zostaly juz dawno zdementowane. Przypadki problemow zdrowotnych zwiazane byly najprawdopodobniej z uzywaniem preparatow wytworzonych ze splesnialych czesci rosliny (a nie korzenia), i to wlasnie plesn, a nie kava, byla zrodlem toksyn. Sama kava uznawana jest za calkowicie bezpieczna.

Leave a Reply

*