Niech żyje król ! /odcinek 1/

W czasie wielkiej gali zorganizowanej w Allentown, Pa przedstawiono najnowszy produkt Macka – truck Anthem –  który według bardzo patriotycznych zapowiedzi ma wprowadzić tego producenta z powrotem na jedno z pierwszych miejsc w produkcji dalekosiężnych wozów.

Denny Slagle – prezydent Macka – w swoim podniosłym przemówieniu oświadczał, że Mack pomaga w budowie Ameryki, odwoływał się do przeszło stuletniej historii Firmy i zapewniał, że Anthem pozwoli powrócić Mackowi na dawne miejsce, które zajmował w latach 70-tych kiedy to niemal niepodzielnie rządził na highwayu.

Otoż Anthem  jest dla tego niezwykle zasłużonego producenta  walką o być albo nie być, bo rynek dalekobieżnych ciężarówek stanowi prawie 50% produkcji trucków ogóle. To jest łakomy kąsek i można powiedzieć, że kto nim rządzi ten jest prawdziwym transportowym królem.

Wielka reklama zapowiadająca Anthem prowadzona była od dłuższego czasu i odwoływała się głównie do amerykańskiego patriotyzmu! Nawet na plakietce na drzwiach tuż obok napisu “Anthem” wmontowano amerykańską flagę!

Anthem jest amerykańskim truckiem – dumnym produktem wysiłku amerykańskiej myśli technicznej, amerykańskich konstruktorów, amerykańskich robotników, sprzedawców i tak dalej!

mack8

Truck jest faktycznie na miarę czasów! Wyposażono go w najnowsze rozwiązania, które oparto na niezliczonych badaniach i wywiadach z kierowcami. Ma bowiem zapewnić maksymalny komfort dla kierowcy, a przecież wiadomo, że w dalekiej drodze wszystko jest ważne – nawet najdrobniejszy szczególik.

Zamówienia są przyjmowane już teraz, ale produkcja ruszy w styczniu 2018 jako model  2019. Truck będzie oferowany w trzech podstawowych wersjach – dzienny /bez sleepera/, z 48 calowym sleeperem z płaskim dachem i prawdziwie highwayowy z 70 calowym, wysokim sleeperem. Ten ostatni jest naprawdę przestronny i nawet bardzo wysoki kierowca może się w nim poruszać bez schylania głowy.

 

Truck, w ogólnej sylwetce i każdym szczególe, chce przypominać dawną opinię o Bulldogu – jego sile, twardości i zdolności do najcięższych prac i nawiązywać do chwały amerykańskiego truckingu.

Przód trucka prezentuje się masywnie, zwarcie i ma przypominać słynny nowojorski Brooklyn Bridge – jeden z najstarszych amerykańskich mostów. Dwa masywne filary idące aż poprzez zderzak, poprzeczny napis Mack imitujący przęsło bardzo wyraźnie nawiązuje do sylwetki tego słynnego mostu!

Z obu stron – nowocześnie zaprojektowane światła LED – 66% jaśniejsze i trwalsze niż tradycyjne. Lampy kierunkowskazów stanowią z reflektorami integralną strukturę.

Maska zbudowana jest z trzech części, które – w razie potrzeby /czytaj wypadku/ – mogą być wymieniane niezależnie. To samo dotyczy masywnego zderzaka. Maskę otwiera się wyjątkowo lekko, czyli nie tak jak to było w poprzednich modelach, w których trzeba było opierać nogę o zderzak i używać przeciwwagi ciała. Tu nie. Można ją otworzyć bez najmniejszego wysiłku i co jest ważne nie ma żadnych bocznych zapięć, które wymagają od kierowcy chodzenia z jednej strony na drugą, odpinania, zapinania i tak dalej. Mała rzecz, ale cieszy!

Na samym przodzie oczywiście nieśmiertelny Bulldog – jak zwykle w dwóch kolorach – złotym w przypadku 100% mackowskich komponentów, lub srebrnym – w sytuacji, gdy jeden z nich nie jest produkowany przez Macka. To jest właśnie jeden z głównych powodów do dumy, że Mack jako jedyny amerykański producent trucków produkuję  je  w 100% “u siebie”. Silnik, skrzynia biegów, tylny most, zawieszenie – wszystko jest produkowane na miejscu.

 

mack6

Leave a Reply

*