Niech żyje król ! /odcinek 2/

Maska jest opływowa, aerodynamiczna podobnie jak w poprzednich modelach serii CH, ale akurat to w czasie prezentacji Anthemu /czy może Anthema/ ten kształt był dla niektórych pewnym zaskoczeniem. Otóż byli tacy, którzy spodziewali się jakiegoś akcentu retro, który przypominałby lata chwały i sławy. Takim akcentem mogłaby być kwadratowa maska z sylwetki SuperLinera, ale to było tylko takie nostalgiczne marzenie, bo w 2017-ym najważniejsze są kształty aerodynamiczne, oszczędność paliwa itp. W gruncie rzeczy jest jeszcze jedna, najważniejsza rzecz, na której skupiała się myśl projektantów a mianowicie czystość spalin, bo w tym temacie wszyscy producenci trucków mają niesłychanie wyśrubowane normy narzucone im przez EPA /Environmental Protection Agency/ i NHTSA /National Highway Traffic Safety Administration/.  

Na masce mogą być zainstalowane dodatkowe lusterka likwidujące ślepe obszary /blind spots/, a nawet dodatkowo lusterko „patrzące w dół” montowane na drzwiach pasażera – tak jak to się robi np. w szkolnych autobusach. To wszystko w fantastycznym stopniu zwiększa pola widzenia i daje kierowcy możliwość kontrolowania niemal całej przestrzeni po obu stronach ciągnika i naczepy. Lusterka na masce są zamontowane na sprężynowych, pojedynczych ramionach. W porównaniu z tradycyjnym trójnogiem, na którym zazwyczaj montuje się te lusterka to rozwiązanie zmniejsza opór powietrza.Dzięki sprężynie lusterka można ustawiać w dowolnej pozycji.

IMG_20170914_125137

Firma twierdzi, że taka opływowa maska, opływowe lusterka, opływowy zderzak i błotniki zmniejszają zużycie paliwa o “dramatyczne” 3%!

Akurat z tym stwierdzeniem można polemizować a nawet traktować je z pewnym przymrużeniem oka, bo po pierwsze czy w przypadku 3%(sic!) można w ogóle mówić o jakiejś “dramatyczności”, a po drugie jak tę oszczędność zmierzono?

Na konferencji prasowej zorganizowanej na drugi dzień po uroczystej prezentacji to właśnie pytanie padło parę razy, ale w moim przekonaniu, nie otrzymało przekonującej odpowiedzi.

Dyrektorzy Firmy twierdzili, że pomiarów dokonywano w idealnych warunkach tunelu aerodynamicznego a poźniej dodawali, że robiono również testy na torze w Cape Canaveral na Florydzie, ale trudno mi uwierzyć, żeby nawet w najbardziej wyrafinowanych warunkach możnaby było wyłapać wartość 3% oszczędności. Jeśli już to będą to wyniki czysto teoretyczne.

W czasie normalnego, codziennego użytkowania trucka takiej różnicy nie da się wyłapać ani tym bardziej poczuć w portfelu. Patrzę na to z punktu widzenia wieloletniego doświadczenia i zawsze mam bardzo dużo sceptycyzmu dla takich badań. Spojrzenie na pracę w transporcie z perspektywy biurka a nawet deski kreślarskiej to coś zupełnie innego niż praktyka. Transport – jak bardzo niewiele innych gałęzi gospodarki – jest tak zróżnicowany i nieprzewidywalny, że jest niemożliwością wtłoczenie go w jakieś sztywne ramy obliczeń. Będzie potrzeba milionów kilometrów w różnych warunkach żeby porównać osiągi tego modelu do wyników innych trucków.

Dla uzupełnienia opisu frontu trucka trzeba jeszcze dodać, że w Anthem zlikwidowano przerwę pomiędzy zderzakiem i maską montując specjalny kołnierz uniemożliwiający wciskanie się tam powietrza. Także pierścienie używane do holowania trucka, które w poprzednich modelach byly wyeksponowane,  w tym modelu zostały ukryte bardzo efektownymi przysłonami. Te drobiazgi wraz z bardzo ładnie i też aerodynamicznie zaprojektowanymi reflektorami nadają truckowi czysty, elegancki i zwarty wygląd – bezsprzecznie “Mackowski” i bardzo masywny.

Nie ulega kwestii, że cała przednia część pojazdu jest zdecydowanie bardziej udana niż pozostałe sekcje pojazdu, no ale o tym napiszę w następnych odcinkach.

Leave a Reply

*