Niech żyje król ! /odcinek 3/

Muszę tu powtórzyć jeszcze raz, że Mack Anthem jest naprawdę solidnym truckiem wykonanym z najlepszych i najtrwalszych materiałów. Śruby, nity, uchwyty, stopnie itd. są estetyczne,  ale także – może przede wszystkim – niesłychanie mocne i chciałoby się rzec – niezniszczalne. To pierwsze wrażenie jest dla kupującego bardzo ważne i czasami przesądza o podjęciu decyzji.

Na przykład uchwyt po prawej stronie drzwi jest pierwszym kontaktem kierowcy z wozem. Tak jak podanie ręki nowopoznanemu człowiekowi. Ten uścisk jest ważny. Czasem decyduje o naszym nastawieniu. Ręka może być mokra, podana bezwładnie, miękko, płytko a może być silna, sucha, podana pewnie i otwarcie . Otóż ten uchwyt z nowym Mackiem Anthem  jest wyjątkowo pozytywny.

Piszę o tym dlatego, że przy pierwszych oględzinach nie wszystko mi się podobało. Chodzi o to co jest za kabiną. Przede wszystkim zupełnie przestarzałe, wątłe przednie błotniki /quarter fenders/. To drobiazg, ale ogromnie razi. Tak jak mała plama na klapie nowego ubrania. Niby nic, ale przykuwa wzrok. Te błotniki są anachroniczne, słabe i wręcz żenujące. W tak solidnej i nowoczesnej maszynie są dysonansem, który powinien być zmieniony. Podobnie jak przestarzały pogo-stick podtrzymujący kable do naczepy. Takie rozwiązanie było dobre trzydzieści lat temu. Kolejny drobiazg, który razi to dziwaczne, plastikowe panelki pomiędzy tylnymi osiami. Na przymocowanych do ramy  metalowych wysięgnikach zamontowane są jakieś nigdzie nie spotykane tarczki, które – przypuszczam – mają na celu zmniejszenie oporu powietrza! Rzecz trąci żartem.

Powtarzam – to są mało istotne głupstwa, które mogą być wyeliminowane bez większego wysiłku, ale psują pierwsze wrażenie.

Zbiorniki na paliwo osłonięte są plastikowymi fartuchami, które można  zdjąć i wtedy truck wygląda lepiej i solidniej.  

Co by nie powiedzieć, ogólne wrażenie jest bardzo dobre. To jest niewątpliwie piękny truck i na drodze będzie zwracał uwagę.

Z widocznych podzespołów trzeba powiedzieć o zawieszeniu. Proponowane są dwa rodzaje: mRide i Twin Y. To pierwsze w przypadku  wersji “vocational” czyli  w pojazdach używanych przy budowach, pracach lokalnych itd. a drugie na highway.  

To są nowe zawieszenia zaprezentowane w 2013 roku i zostały doskonale przyjęte przez użytkowników.

Resorowe zawieszenie mRide jest fenomenalnie mocne. Mack używa je w takich modelach jak Granite, Titan, TerraPro czyli w wersjach  przeznaczonych do najcięższych prac.

Zawieszenie TwinY z kolei, zostało sprawdzone w czasie milionów kilometrów przejechanych na highwayach. Zapewnia bardzo łagodną jazdę a do tego jest przeszło 400 funtów lżejsze niż inne pneumatyczne zawieszenia.    

Felgi przykryte są efetkownymi deklami – no ale to już naprawdę kosmetyka jakkolwiek miła dla oka.

Tak to z zewnątrz mniej więcej wygląda. Zanim przejdę do opisu układu napędowego a następnie wnętrza trucka dodam tylko, że bez żadnej wątpliwości Anthem prezentuje się dobrze i sam jego wygląd powinien być dobrze przyjęty przez owner-operatorów, ale ostatecznie kto to wie…Rynek pokaże czy mam rację czy nie.   

mack 18 

Leave a Reply

*