Niech żyje król ! /odcinek 4/

Wśród producentów trucków Firma Mack zajmuje unikalne miejsce, bo jako jedna z nielicznych produkuje kompletny układ napędowy. Silnik, skrzynia biegów, wał napędowy, dyferencjał, koła – są wytwarzane na miejscu. Pod tym względem tylko siostrzana marka Volvo może się z nią równać.

Oczywiście możliwe są połączenia innych komponentów, ale w przypadku

Macka Anthem  układ  jest w 100% mackowski.

Proponowane są trzy silniki.

1. 11 -sto litrowy MP7 o mocy od 325 do 405 koni mechanicznych i 1220 do 1560 funtowym momentem obrotowym. Ten silnik wyposażony jest w niemający dobrej opinii hamulec silnika znany pod nazwą Mack Powerleash. Znam go z doświaczenia i podobnie jak wielu innych kierowców nie mam o nim najlepszego zdania. Co by nie powiedzieć nic nie da się porównać ze słynnym Jakebrake, ale Powerleash też ma swoich zwolenników. Jest uruchamiany elektrycznie przełącznikiem na tablicy rozdzielczej, który ma trzy pozycje. Pozycja LOW uruchamia tylko trzy cylindry, HIGH – wszystkie sześć.

2. 13-sto litrowy MP8 o mocy od 415 do 505 koni mechanicznych i 1460 do 1860 funtowym momentem obrotowym.

3. 13-sto litrowy MP8-TC o mocy 385 do 445 koni mechanicznych i podobnie jak poprzedni 1460 do 1860 funtowym momentem obrotowym.

Już podczas tej pierwszej prezentacji słyszałem głosy, że w przypadku highwayowego trucka taka moc nie jest atrakcyjna, że za mała, nie przyciągnie kupujących!    

To jest właśnie problem naszych czasów! Nieustannie mało i mało! Przed 40 laty silniki 350-cio konne ciągnęły wcale nie mniejsze niż dziś ciężary i wystarczały w zupełności. W latach siedemdziesiątych panowało powszechne przekonanie, że 250 HP wystarcza na highway, ale z biegiem czasu apetyty wzrastały! Potem było 425 koni, potem 460, 505, 600, 700… Mówi sięjuż o tysiącu… Ciekawe kiedy ten chocholi taniec się skończy !?

A przecież wiadomo, że nieslychaną krotkowzrocznością businessową jest przedobrzenie! Kupowanie 600-konnego silnika wedy gdy wystarczy 300 jest błędem, który będzie się mścił na naszym portfelu.

W każdym razie to co proponowane jest w przypadku Anthem wystarcza w zupełności!

Proponuje się cztery rodzaje transmisji. Dwie ręczne i dwie automatyczne.

1. Ręczna Maxitorque ES – znana, sprawdzona skrzynia występująca w 19 różnych modelach od 6 do 18 biegach.

2. Ręczna Eaton-Fuller – znana od lat – nie wymagająca prezentacji.

3. Automatyczna Allison 4000 Series dla ciężkich aplikacji.

4. Automatyczna mDrive na highway,  którą miałem okazję sprawdzić w czasie jazdy i szczerze mówiąc byłem nią zachwycony! Nie ma pedału sprzęgła, zmiany są niesłychanie łagodne, niemal nieodczuwalne i operuje się nią za przyciśnięciem przełącznika na tablicy.

Osie wytrzymujące obciążenie do 180.000 funtów i dyferencjał  C150/151 dopełniają cały układ napędowy.

Z mojego punktu widzenia całość jest dobrze zsynchronizowana i gotowa podołać każdej pracy i każdemu obciążeniu. Pod tym względem nowy Anthem jest przygotowany do swojej królewskiej roli.  

mack6

Leave a Reply

*